Stowarzyszenie Ekologiczno - Kulturalne "Wspólna Ziemia" - witamy na naszej stronie
Muzeum Mitologii Słowiańskiej
Biedronka Gąsienica

Aktualności

Powrót

2010-10-21 Zdecydowany krok Ministerstwa Środowiska w sprawie Puszczy Białowieskiej

Drastyczna redukcja wycinki w Puszczy Białowieskiej. I zakaz polowań. To reakcja resortu środowiska na niezgodę gmin puszczańskich na poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego. Od przyszłego roku wycinka w Puszczy ma być zmniejszona trzykrotnie. Resort ekspresowo wprowadza też strefę wolną od polowań. Samorządy zaś dostaną jedną dziesiątą dotacji, jakie dostałyby w przypadku zgody na poszerzenie Parku.

autor: Jakub Medek, Gazeta Wyborcza, www.gazeta.pl

Negocjacje w sprawie powiększenia najstarszego z polskich parków trwały od półtora roku. Kilka miesięcy temu gminy Hajnówka, Narewka i Białowieża dostały od ministra projekt rozporządzenia, który zakładał objęcie najwyższą formą ochrony przyrody dodatkowych 12 tysięcy hektarów lasu, z których 60 procent to już istniejące rezerwaty. W zamian minister zaproponował samorządom 75 mln zł na inwestycje proekologiczne i służące rozwojowi turystyki. Razem z dyrektorem Lasów Państwowych gwarantował też utrzymanie dostawy dotychczasowej ilości drewna - opałowego i dla lokalnych rzemieślników, oraz poziomu zatrudnienia w puszczańskich nadleśnictwach.

Propozycje ministra w ciągu ostatnich dwóch tygodni odrzuciły gminy Narewka i Hajnówka. Chociaż minister odpowiedzi samorządów chciał otrzymać do 20 października, w trzeciej puszczańskiej gminie - Białowieży nie rozpoczęto jeszcze nawet konsultacji społecznych.

- Skuteczna ochrona Puszczy Białowieskiej jako polskiego ekologicznego narodowego skarbu jest celem, który nie może już dłużej czekać - powiedział w czwartek minister Andrzej Kraszewski. -Wykazaliśmy maksimum dobrej woli i realizację wszystkich zgłoszonych przez samorządy postulatów. Jednak na tym etapie proces białowieski poniósł fiasko.

Minister ubolewał, że nie dojdzie do realizacji największego programu ekologicznego rozwoju dla Puszczy Białowieskiej. - Uważam, że to strata dla wszystkich: dla mieszkańców i dla gmin, i dla nas, którzy ten projekt chcieliśmy wcielić w życie. Ale przyroda nie może już dłużej czekać. Dlatego dostępnymi mi środkami gwarantuję, że Puszcza Białowieska jest i będzie bezpieczna - mówił.

Co zdecydował resort środowiska:

1. Limit pozyskania drewna zmniejszony wyłącznie do zaspokojenia lokalnych potrzeb

2. Jego pozyskanie (wyręb) ma nastąpić jedynie z terenów mniej cennych przyrodniczo

3. Wprowadza się zakaz polowań w otulinie Parku Narodowego

4. Uruchamia finansowanie najważniejszych inwestycji ekologicznych.

Trzy razy mniej drewna

W praktyce jego decyzja sprowadza się do tego, że w przyszłym roku w Puszczy będzie można wyciąć maksymalnie 48,5 tysiąca metrów sześciennych drewna. To dwa razy mniej niż wycięto w tym roku i trzy razy mniej niż wynosi maksymalny dopuszczalny limit cięć na tym terenie. Taka ilość pozwoli według danych Lasów Państwowych na zaspokojenie potrzeb lokalnych mieszkańców na drewno opałowe oraz drewno dla zakładów rzemieślniczych. Nie będzie natomiast możliwe pozyskiwanie surowca z Puszczy Białowieskiej dla celów przemysłowych, komercyjnych.

6 mln zł zamiast 75 mln zł

Równocześnie minister zapowiedział, że zamiast 75 milionów złotych, jakie do puszczańskich gmin miały trafić w zamian za zgodę na poszerzenie BPN, wnioskował właśnie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o przekazanie na ten teren sześciu milionów na indywidualne inwestycje służące ochronie środowiska, takie jak oczyszczalnie przydomowe czy solary.

Zakaz polowań w ciągu miesiąca

Poinformował też, że resort zakończył prace nad rozporządzeniem zakazującym polowań w otulinie parku narodowego, które po przejściu procedury uzgodnień międzyresortowych, najprawdopodobniej w ciągu miesiąca, wejdzie w życie.

Chcemy dalej negocjować z samorządami

Jednocześnie minister Kraszewski podkreśla, że drzwi do negocjacji z gminami Puszczy Białowieskiej nie są zamknięte. Jeśli samorządy wyrażą taką wolę, ministerstwo środowiska będzie gotowe do wznowienia rozmów w sprawie poszerzenia parku.

- Środowisko to ma potencjał do rozwoju i mam nadzieję, że już pierwsze projekty ekologiczne realizowane w Puszczy Białowieskiej pokażą jak pieniądze zaczynają pracować na rzecz mieszkańców, których największą szansą na rozwój i zarobek powinna być mądra i ekologiczna turystyka w Puszczy - dodał Kraszewski.

Starosta: bo idzie kampanii

- Cieszę się, że minister chce jeszcze z nami rozmawiać. Mam nadzieję, że nowe samorządy wyłonione w listopadowych wyborach też będą miały taką wolę - komentuje decyzję ministerstwa Włodzimierz Pietroczuk. Równocześnie podkreśla, że nie ma do gminnych radnych pretensji o to, że w sprawie parku głosowali tak jak głosowali.

- To nienajlepszy czas na takie decyzje, czas kampanii wyborczej. Wychodzi na to, że ta kampania wyjątkowo drogo nas będzie kosztowała. Żałuję, że prawie 70 milionów złotych przeszło nam koło nosa - mówi przypominając, że konsekwentnie popierał porozumienie z ministrem.

- Cóż, albo radni mieli za mało wiedzy, albo głosowali patrząc na to, że trwa właśnie kampania - podsumowuje starosta.

Wójt Narewki: drewna trochę za mało

- Szkoda że tak to się skończyło - mówi inny z puszczańskich samorządowców, wójt Narewki Mikołaj Pawilcz. Jego zdaniem niecałe 50 tysięcy metrów drewna może się okazać zbyt małą ilością jak na potrzeby mieszkańców okolic Puszczy Białowieskiej.

- Dobrym krokiem ze strony ministra jest zachowanie chociaż części dotacji, szkoda tylko że tak małej - dodaje wójt.

Na pytanie, czy to nie jest tak, że chcąc poszerzyć park minister prosił o gminy o znacznie mniej proponując im znacznie więcej niż w tej chwili, wójt odpowiada krótko:

- Mamy tego świadomość.

Ekolodzy: nie rezygnujemy z poszerzenia Parku

Z umiarkowanym optymizmem do decyzji ministra odnoszą się natomiast ekolodzy.

- To krok w dobrym kierunku. Poczekamy jednak na jakie konkretne decyzje przekuje się oświadczenie ministra. Pozostaje też wiele pytań: gdzie te 50 tysięcy metrów zostanie wycięte, oraz czy wycinki będą prowadzone również w okresie lęgowym ptaków - komentuje Robert Cyglicki, szef polskiego Greenpeace.


Fotogaleria:

Drukuj treść

Zobacz archiwum