Stowarzyszenie Ekologiczno - Kulturalne "Wspólna Ziemia" - witamy na naszej stronie
Muzeum Mitologii Słowiańskiej
Biedronka Gąsienica

Sumienie Czarnej Owcy - blog Radka Sawickiego

Powrót

2013-01-21 Transparentność według burmistrza

Burmistrz Arseniusz Finster, odpierając moje oskarżenia o brak transparentności w działaniach Ratusza, upiera się, że działania podległego mu urzędu są transparentne, bo w dzisiejszych czasach inaczej to się nawet nie da w samorządzie. Podam zatem kilka przykładów, które udowadniają, że jednak się da.

Wrócę do tematu stypendiów dla sportowców, które burmistrz Finster hojnie rozdaje wybrańcom swoich ulubionych radnych. Oczywiście rozdaje z publicznej kasy. Transparentność oznacza jawność i przejrzystość procesów. Tymczasem Urząd Miejski nie informuje klubów sportowych o tym, że zamierza rozdawać wyróżniającym się sportowcom kasę. Uchwała chojnickiej Rady Miejskiej dotycząca stypendiów sportowych przyjęta została w marcu 2010 roku. Działacze sportowi, a tym bardziej zawodnicy, nie mają obowiązku znać tego dokumentu. Gdyby Ratusz działał z dobrą wolą to rozesłałby do chojnickich klubów informację o naborach. Tymczasem kasa na rok 2013 rozdysponowana była już 3 stycznia. O czym tu dyskutować?! Jak zwykle wnioski złożyły tylko trzy kluby, jak zwykle hurtowo przydzielono ich zawodnikom  stypendia, bez specjalnego zastanawiania się czy są one zasłużone czy nie. Zaś wyróżniający się żeglarz z LKS, który aplikował w połowie 2012 roku o wsparcie finansowe, został zignorowany. Zapewne dlatego, że jest sportowcem nie mieszczącym się w priorytetowym pakiecie burmistrza.

Transparentność w przyznawaniu stypendiów? No to sobie burmistrz Finster zażartował z mieszkańców!

Cały system stypendiów sportowych w Chojnicach służy tylko i wyłącznie jako taśma transmisyjna miejskich pieniędzy do MKS "Chojniczanka". To cel główny całej tej szopki. Piłka halowa i bokserzy są tylko na dokładkę. Jednak przede wszystkim chodzi o transferowanie sześciocyfrowych sum do "Chojniczanki". Lektura dokumentacji z prac Kapituły Stypendialnej nie pozostawia wątpliwości, że tak jest. Wystarczy przeczytać jak brzmi uzasadnienie wniosków o przyznanie zawodnikom tego klubu stypendiów. Dostają oni kasę w sumie tylko za to, że są! Sam burmistrz Finster w przypływie szczerości wyznał: "Tak jest, ale tylko dlatego, że nie ma innego rozwiązania. To jedyny możliwy sposób dotowania naszych sztandarowych zespołów." Zaś wiceburmistrz Edward Pietrzyk dodał: "Kiedyś próbowaliśmy w inny sposób wspierać kluby, ale okazało się, że przepisy na to nie pozwalają. Powstał więc regulamin stypendiów, który jest zgodny z prawem." Oba cytaty za "Czasem Chojnic" z dnia 10 stycznia.

Gdy złożyłem wniosek o dopuszczenie do wspomnianej dokumentacji Kapituły Stypendialnej, musiałem na zgodę czekać równy tydzień. W chojnickim Starostwie Powiatowym gdy chciałem przeglądać dokumenty wytworzone przez ten urząd, otrzymałem je do wglądu od ręki. Ale wszak to Ratusz jest wzorem transparentności i nie ma nic do ukrycia!

Gdy w końcu otrzymałem do rąk segregator z dokumentami związanymi z przyznawaniem stypendiów, okazało się, że wszystko jest w porządku jeśli idzie o kwoty. Burmistrz nie rozdysponował więcej środków niż zapisane było w prowizorium budżetowym. Okazało się, że błędne zarządzenie z 2 stycznia skorygował już następnego dnia, 3 stycznia, wydając kolejne zarządzenie. Udało się to dzięki czujnemu oku wiceburmistrza Pietrzyka, który wyłapał błąd i poprosił burmistrza o skorygowanie go. No, miód malina! Tylko dlaczego burmistrz nie zająknął się nawet na ten temat, gdy w połowie stycznia dziennikarze przepytywali go w związku z zarzutem wydatkowania na stypendia kwoty wyższej niż wskazana w prowizorium? Burmistrz prowadzi tak transparentną politykę informacyjną, że nawet na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Kultury i Sportu radni przekonani byli, że bokserki z Boxing Team otrzymywać będą kasę aż do czerwca 2013 roku. Cytuję za portalem chojnice.com: "(...) Dyskusję o stypendiach podjęli radni Maria Błoniarz - Górna z Bogdanem Kufflem, którzy zwracali uwagę na to, że młode 16 - letnie dziewczyny będą przez pół roku otrzymywać więcej pieniędzy, niż wynosi najniższa krajowa wypłata i to w stosunku do mieszkańców Chojnic nie jest chyba do końca w porządku." Radni nie są na bieżąco w temacie.

Szanowni radni i obywatele miasta Chojnice, spieszę poinformować, że burmistrz już posprzątał po sobie. Wyczyścił tak, że mucha nie siada. Bokserki dostaną po 2000 zł tylko w styczniu i lutym. Tak mówi zarządzenie burmistrza nr 5/2013 z dnia 3 stycznia 2013 roku. Plik PDF z wykazem stypendystów (wraz z przyznanymi im kwotami), który pojawił się na początku roku na stronie internetowej Ratusza, w minionym tygodniu jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki zmienił się... o jedno słówko. Przy tabelce z zawodniczkami Boxing Team miesiąc czerwiec zastąpiono miesiącem lutym. Żadnych komunikatów, żadnych wyjaśnień. Taka transparentność!

Zarządzenia burmistrza Finstera - te z końca roku 2012 i te ze stycznia tego roku - na BIP-ie Urzędu Miejskiego pojawiły się w dniu dzisiejszym. To też pokazuje jak funkcjonuje polityka informacyjna Ratusza.

I jeszcze przykład z nieco innej beczki. Marcin Wałdoch nie został przyjęty przez burmistrza Finstera do komisji oceniającej wnioski o granty złożone do Ratusza przez organizacje pozarządowe. Pracował w tej komisji w dwóch minionych latach, był nawet publicznie chwalony przez burmistrza za dobre propozycje rozwiązań, lecz tym razem dostał szlaban. Dlaczego? Ratusz jest tak szalenie transparentny, że nie potrafi podać powodu. Jedyne co przyszło na myśl wiceburmistrzowi Pietrzykowi to to, że Wałdoch złożył swoje pismo informujące o gotowości pracy w komisji jako ostatni. Cóż z tego, że w przewidzianym terminie? Ratusz nie ma w zwyczaju tłumaczyć motywów swoich działań, trzeba się domyślać. Ot, transparentność po chojnicku.


Fotogaleria:

Drukuj treść

Zobacz archiwum